Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzownia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzownia. Pokaż wszystkie posty

Władca Północy

Władca Północy
Władca Północy to drugi tom trylogii o Ryszardzie III królu Anglii (w tym tomie jeszcze Ryszardzie księciu Gloucester), autorstwa Sharon Kay Penman. Tym razem losy rodu Yorków, zostają przedstawione przede wszystkim z punktu widzenia kobiet - głównie Anne Neville, siłą poślubionej Edwardowi Lancasterowi, obecnie wdowy, która wreszcie może zostać żoną ukochanego Ryszarda. I choć Anne wydaje się być główną postacią tomu, to nie możemy pominąć ważnej roli królowej Elżbiety Woodville i jej intryg.

A co z głównym bohaterem - Ryszardem? Ryszard to książę idealny, wspaniały mąż, ojciec, wojownik, kochany przez lud namiestnik północy i wierny towarzysz swojego brata - króla. I choć w pewnym momencie braterska miłość jest wystawiona na ciężką próbę, nie mamy wątliwości czyjej woli podda się Ryszard.

Skupienie się autorki na kobiecym punkcie widzenia sprawia, że wielka historia dzieje się nieco bardziej w tle, o historycznych wydarzeniach, bitwach dowiadujemy się raczej z ust ich uczestników, nie widzimy ich jako naoczni świadkowie. Taka narracja sprawia, że powieść traci swoją dynamikę, jednak zaplatane misterne sieci intryg mogą tę stratę zrekompensować.

Pomimo zmiany narracji, powieść wciąga i sprawia, że czytelnik jeszcze bardziej chce zagłębić się w opisywanych czasach, ówczesnej mentalności, poznać obyczaje XV wiecznej Anglii. Natomiast dramatyczne zakończenie wskazuje, że oczekiwany tom trzeci będzie najlepszy ze wszystkich.
Read More

O szpiegach

O szpiegach
Konrad Wolski to oficer polskiego wywiadu, szef tajnej jednostki, można powiedzieć, że przeznaczonej do zadań specjalnych. Pewnego dnia jego ekipa dostaje z pozoru banalne zadanie odnalezienia tajemniczej skrzyni z dokumentami, ukrytej w trakcie II Wojny Światowej w Twierdzy Brzeskiej na Białorusi. Szybko okazuje się, że misja to dopiero początek wielkiej intrygi, w którą zamieszani zostają agenci wywiadów kilku państw, w tym nielegałowie - szpiedzy zakamuflowani tak bardzo, że już same domysły ich istnieniu zakrawają na spiskowe teorie snute przez paranoika. A jednak szybko okazuje się, że nielegałowie istnieją, a niektórzy z nich działają tak, jakby Zimna Wojna nigdy się nie zakończyła. Nawiasem mówiąc, skąd mamy pewność, że się zakończyła?

Jeśli dodamy, że tajemnicza skrzynia, choć zakopana kilkadziesiąt lat temu, może nieźle zamieszać w polskiej polityce, a na horyzoncie pojawia się Safir as-Salam, czyli Karol - Polak w służbie Al-Kaidy to zaczyna się robić ciekawie. I z całą pewnością robi się gorąco, a akcja rozkręca się z każdym rozdziałem. Czytasz i nie możesz przerwać, bo historia wciąga tak, że nawet ja - lubiący czytać kolejne tomy powieści w sporych odstępach - nie mogę się oderwać i czytam jeden po drugim.

Zaintrygowałem? To teraz wyobraźcie sobie, że sam autor przyznaje, że coś z tej historii wydarzyło się na prawdę, a ktoś spośród bohaterów żyje gdzieś pośród nas... Autor wie co mówi, bo Vincent V. Severski to były oficer polskiego wywiadu, człowiek, który kawał swego życia spędził jako nielegał, zaś za swoje dokonania otrzymał wiele odznaczeń, nie tylko od polskich władz.

Może przez świadomość autentyczności czegoś (pytanie tylko czego?), może przez styl pisania (momentami podobny do stylu Stiega Larssona), a może przez to, że to są nasi, polscy szpiedzy, od Severskiego nie można się oderwać. Do tego stopnia, że dwa pierwsze tomy pochłonąłem w ekspresowym tempie (dlatego też w tej recenzji polecam od razu oba), na kolejne postanowiłem dać sobie trochę czasu, aby tradycyjnie (tak już mam z seriami, które mi się podobają) ta historia trwała trochę dłużej. Już teraz nie mogę się doczekać aż zdobędę trzeci tom, potem czwarty i... oby autor napisał piąty!
Read More

Słońce w Chwale

Słońce w Chwale
Być może słyszeliście kiedyś o królu Anglii Ryszardzie III Yorku. Okrutniku, który w  celu zdobycia korony uwięził w twierdzy Tower, a potem zabił własnych bratanków. Cóż, historia tego władcy została w zdecydowanej większości spisana przez jego wrogów, więc możemy domyślić się, że sporo z tego, co dziś wiemy o Ryszardzie niezupełnie odpowiada prawdzie. Swoje do czarnej legendy dołożył także William Szekspir, który w sztuce Ryszard III uczynił króla wcielonym diabłem.

Ile jest prawdy w tym, co przez wieki mówiło się o Ryszardzie? Na to pytanie postanowiła odpowiedzieć Sharon Kay Penman, która przeprowadziła dogłębną analizę źródeł i napisała świetną powieść o losach tego skrzywdzonego przez historię władcy. W Polsce ukazała się ona (ukazuje, gdyż trzeci tom jeszcze nie został wydany) jako trylogia. I to właśnie na pierwszej części chcę się skupić.

"Słońce w Chwale" to pierwszy tom tej powieści. Poznajemy młodego Ryszarda Plantageneta, widzimy jego bezgraniczne oddanie starszemu bratu Edwardowi. Poznajemy dramatyczne losy rodziny, które to są usiane zarówno spektakularnymi zwycięstwami, jak i druzgocącymi porażkami. Zaglądamy za kulisy XV wiecznej polityki i widzimy jak wynosi się na tron i jak obala królów.

Powieść wciąga już od pierwszych stron. I choć polskie tłumaczenie (w wykonaniu Jerzego Łozińskiego, który swego czasu napsuł mi sporo krwi przy Tolkienie) nie zawsze mi pasowało, to niewątpliwie czytanie "Słońca w Chwale" było wielką przyjemnością. To niesamowita podróż w czasie, do Anglii, o której tak na prawdę nie wiemy zbyt wiele. Szczerze polecam wszystkim miłośnikom powieści historycznych.
Read More

W bagnie - Arnaldur Indriðason

W bagnie - Arnaldur Indriðason
Jakiś czas temu ktoś z rodziny wyemigrował na Islandię. Wyjazd stał się okazją, do przeglądania sieci pod kątem przydatnych informacji - takich jak kurs korony, co należy wiedzieć wjeżdżając do kraju, o czym pamiętać na miejscu itp. To, co udało się znaleźć stworzyło obraz ciekawego kraju, niemal odciętego od świata. Kiedy krewny dotarł na miejsce i zaczęły docierać do nas relacje "spod wulkanów", stwierdziłem, że jest to fascynujące miejsce. A ponieważ jestem miłośnikiem kryminałów, postanowiłem oprócz czytania przewodników, portali i innych źródeł, "zapoznać się" z jakimś islandzkim detektywem, rozwiązującym mroczną zagadkę z Wyspy.

W taki sposób trafiłem na Indriðasona - islandzkiego pisarza (dwukrotnie nagrodzonego Szklanym Kluczem - za najlepszą skandynawską powieść kryminalną) i "W bagnie", jesienny, deszczowy kryminał z Reykjaviku. Historia wydaje się prosta - oto pewnego dnia w suterenie przerobionej na mieszkanie, sąsiedzi odnajdują zwłoki Holberga - starszego mężczyzy z nieciekawą przeszłością. Wszystkim wydaje się, że to kolejne prymitywne morderstwo - mężczyzna ma rozbitą głowę, może ktoś chciał coś ukraść. Nic nadzwyczajnego. Jednak prowadzący sprawę komisarz Erlendur Sveinsson ma przeczucie, że coś jest nie tak.

Pomimo wątpliwości współpracowników - Elinborg (jakby ktoś nie wiedział, jest to imię żeńskie) i Sigurdura Oliego (a to akurat mężczyzna), a także mimo kłopotów prywatnych (typowych dla wszystkich skandynawskich detektywów), Erlendur rozpoczyna dziwne śledztwo, które kluczy gdzieś poboczem sprawy. Zagląda w przeszłość ofiary, ludzi z którymi się zetknęła, aż w końcu trafia na trop.

Lektura początkowo wydaje się monotonna - komisarz wykonuje pozornie niezrozumiałe czynności, sam niejednokrotnie powątpiewa w to, co robi. Nie raz zastanawiałem się, czy jest sens czytać powieść dalej, czy przerzucić się na coś "ciekawszego". Na szczęście dałem Indriðasonowi szansę, bo kiedy w końcu Erlendur trafia na ślad sprawcy, cała układanka zaczyna tworzyć całość i z każdą stroną robi się coraz ciekawiej.

Dodatkowo książka pokazuje nam dość egzotyczną dla nas społeczność Islandii - z pozoru obojętną, trzymającą dystans, w której właściwie wszyscy są ze sobą bliżej lub dalej spokrewnieni. Mamy całą masę postaci, których imion nie sposób wymówić. O odróżnieniu imion męskich od żeńskich nawet nie będę się rozpisywać. Autor rzucił do opowieści kilka "kamyczków", które po przeczytaniu sprawiają, że chce się dowiedzieć więcej o tym kraju i jego mieszkańcach.

Jeśli choć trochę Was zainteresowałem, to polecam sięgnąć po kryminał Indriðasona. Warto przejść przez nieco powolny początek, bo to, co znajdziecie dalej, wciągnie Was całkowicie. Tajemnica, ukryta w powieści nie pozwoli oderwać się, a motyw morderstwa i same jego okoliczności mogą być sporym zaskoczeniem.

Read More

Wotum nieufności

Wotum nieufności
"Wotum nieufności" jest pierwszą książką tego autora, którą miałem okazję czytać. Cóż, czasu mam mało, a lista książek do przeczytania jest długa, więc jak dotąd Mróz nie zagościł na mojej półce. Sięgając po tę pozycję byłem ciekaw nie tylko samej fabuły, ale także stylu autora. Jak dotąd słyszałem tylko, że jest bardzo popularny i pisze właściwie nieustannie. W ciągu roku wydano chyba osiem jego powieści, co z jednej strony wydawało się interesujące, a z drugiej niosło obawę, że autor po prostu produkuje powieści. Co mogło z tego wyjść? Nie mogłem doczekać się tej książki.

Okładka książki informuje odważnie, że "Wotum nieufności" to polskie "House of Cards" i sądzę, że nie jest to przesada. Remigiusz Mróz zaserwował nam świetny polski odpowiednik amerykańskiego hitu i jednocześnie godnego następcę mojej ukochanej "Ekipy". Mróz stworzył równoległą rzeczywistość, znajdującą się mniej więcej w naszych czasach, gdzieś w opowieściach pojawiają się niedawne wydarzenia, takie jak czarny protest, wojna na Ukrainie, ataki terrorystyczne. Gdzieś tam przywoływani są prawdziwi politycy - Obama, Putin, Wałęsa, ale rzeczywistość polityczna jest już zupełnie inna. Mamy szereg partii politycznych, które mogą przypominać te prawdziwe, ale wcale nie muszą nimi być. Mamy całą reprezentację polityków, którzy nie przypominają (na szczęście) naszych wybrańców. I mamy wreszcie fabułę (z której za wiele nie zdradzę) - dwoje bohaterów pierwszoplanowych: marszałek sejmu Daria Seyda z rządzącej centrowej Partii Dobra Publicznego, będącą chyba ostatnim w kraju politykiem - idealistą i poseł Patryk Hauer, młoda gwiazda prawicowej Unii Republikańskiej i mediów społecznościowych, polityk, który chce osiągnąć jak najwięcej.

Tych dwoje staje w obliczu nieoczekiwanego wyzwania - przedterminowych wyborów prezydenckich. Spokojnie, nie było żadnego wypadku, ani zamachu, po prostu dotychczasowy prezydent składa rezygnację z powodu choroby. Dodajmy jeszcze do tego wszystkiego informację, że tuż przed tym wydarzeniem w pamięci pani marszałek pojawia się dziesięciogodzinna czarna dziura, zaś młody poseł rozpoczyna przewodniczenie ważnej komisji śledczej, to już zaczyna się robić bardzo ciekawie. Dalej jest już tylko szaleńcza jazda polityczną kolejką górską, z zaskakującymi zwrotami akcji i napięciem, które trzyma do ostatniej strony.

Remigiusz Mróz wykonał świetną robotę, stworzył kompletną rzeczywistość, system partyjny, wyrazistych polityków i szczegóły, z których każdy może mieć znaczenie dla fabuły. Powieść wciąga do tego stopnia, że przez kilka dni przychodziłem do pracy bardzo niewyspany. Od tej książki nie można było się oderwać, kiedy tylko miałem gasić światło, w powieści działo się coś tak ważnego, że trzeba było przeczytać jeszcze kilka rozdziałów.

Jeśli prawdziwa, krajowa polityka nie obrzydziła wam jeszcze tej tematyki, jeśli lubicie ten gatunek, to szczerze polecam "Wotum nieufności". A nawet jeśli od dawna nie oglądacie programów informacyjnych i unikacie naszych polityków jak ognia, to i tak warto przeczytać tę powieść, bo pomimo tematyki, jest ona przyjemnym oderwaniem od otaczającej nas rzeczywistości. A kiedy już przewrócicie ostatnią stronę, nie będziecie mogli doczekać się kontynuacji, na szczęście w przypadku Remigiusza Mroza może to oznaczać, że nie będziecie czekać zbyt długo. Ja w tym czasie sięgnę po inne jego powieści, bo coś czuję, że będę jednym z jego fanów :)

Read More