Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robimy wino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robimy wino. Pokaż wszystkie posty

Wino z mleczy - degustacja

Wino z mleczy - degustacja
Pamiętacie jak rok temu robiłem wino z mleczy? Zgodnie z przepisem po rozlaniu do butelek należy poczekać około roku i dopiero wtedy spróbować. Chyba nadszedł ten dzień. Wyciągnąłem sobie małą buteleczkę, czas na test.

Otwieram butelkę. Pssst. Było trochę gazu. Jak przelałem do kieliszka to w pierwszej chwili pomyślałem, że zrobiłem szampana :) Co z resztą widać na załączonym zdjęciu. Ale bąbelki szybko uciekają. To raczej nie szampan.

Zapach dość ostry. Trudny do określenia, nie kojarzy się ani z mleczami, ani z rodzynkami, które tam wsypałem. Na pewno czuć, że to jakieś wino, a to już plus.

Dobra, nie czekam dalej. Pooddychało, teraz próbuję.

Hmmm. Wyszło wytrawne, dość mocne. Z gorzkawym posmakiem. Czuć lekką nutę cytryn, które taplały się w soku razem z mleczami. 


Jak oceniam to, co mi wyszło? Na pewno jest to zaskakujące. Nigdy przedtem nie piłem wina z mleczy, więc nie miałem pojęcia czego się spodziewać. Nie myślałem, że wyjdzie wytrawne, nie spodziewałem się tej goryczki. Ale mimo wszystko wino jest dobre. Myślę, że znajdzie grono koneserów, choć pewnie nie wszystkim moim znajomym przypadnie do gustu. Ale na chrzcinach ktoś pewnie się w nim rozsmakuje :)
Read More

Fermentacja zakończona

Fermentacja zakończona
Minął nieco ponad miesiąc i wino przestało bulgotać. Oznacza to, że nadszedł czas na przelanie go do butelek. Jak widać na załączonym zdjęciu, kolor jest znacznie lepszy niż wtedy, gdy wlałem sok do balona. Teraz jest taki oranżadowy.

Oczywiście nie mogłem się oprzeć pokusie i trochę spróbowałem. Cóż, smak ciekawy, dość słodki. Szału nie robi, ale cały czas ufam zapewnieniom znajomych, że efekt osiągniemy dopiero po wielu miesiącach. Dlatego czas uzbroić się w cierpliwość. Pierwszą butelkę otworzę dopiero wiosną 2016 roku. Poczekamy - spróbujemy :)
Read More

Fermentację czas zacząć!

Fermentację czas zacząć!
Minęły dwa dni, czas rozpocząć fermentację. W tym celu wyciskamy mlecze i cytryny i powstały w ten sposób sok przelewamy do balona. Następnie dolewamy wodę, w której rozpuszczamy cukier. Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, na próbę postanowiłem zrobić tylko 5 litrów wina, więc rozpuszczę tylko 1 kilogram cukru. Dosypujemy rodzynki (50 g). W około 100 ml ciepłej wody (ciepłej ale nie gorącej!) rozpuszczamy mieszankę drożdżową. Po około 20 minutach wlewamy mieszankę i zatykamy balon korkiem z rurką fermentacyjną. Pamiętajcie wlać do rurki trochę wody.

I to by było tyle na dziś. Po około 10 minutach przez rurkę przeleciał pierwszy bąbelek - fermentacja się zaczęła. Teraz poczekamy sobie kilka tygodni, kiedy wino przestanie bulgotać, przelejemy je do butelek.

Przyznaję, że kolor nastawu nie jest zachęcający, ale znajomi, którzy dali mi ten przepis mówili, żeby się tym nie przejmować, bo wino się wyklaruje. Jestem bardzo ciekaw co to będzie :)
Read More

Robimy wino z mleczy!

Robimy wino z mleczy!
Rok temu hodowaliśmy na blogu bób, w tym roku mam coś innego. Dostałem od znajomych przepis na wino z mleczy (tak, tych żółtych kwiatków, które potem stają się dmuchawcami), akurat łąki, parki i inne skrawki zieleni pokryły się mleczami, więc można spróbować. Nie mam zielonego pojęcia co z tego wyjdzie, ale znajomi zapewniali, że efekt jest niezły. Na wszelki wypadek (żeby nie było płaczu, że cały balon poszedł na zmarnowanie) podam proporcje na mały, 5 litrowy balon. Jak się uda, to za rok zrobi się przynajmniej 20 litrów.

Najpierw musimy pozyskać surowiec - dlatego idziemy na łąkę, do parku (byle nie przy drodze, chyba, że chcecie wino z dodatkiem ołowiu). Szukamy miejsca niedostępnego dla piesków :) Zrywamy kwiatki - bez łodyżek, ale z tymi zielonymi listkami od spodu. Na 5 litrów wina, będziemy potrzebować około 2 litrów kwiatków. Po drodze zaglądamy do sklepu i kupujemy cytrynę.

W domu wysypujemy kwiatki na ściereczkę i zostawiamy na kilka (4-5) godzin. Po tym czasie, jak trochę podwiędną, wrzucamy je do garnka i zalewamy wrzątkiem (2 litry). Po chwili kroimy cytrynę i wrzucamy. Całość przykrywamy i czekamy 2 dni, mieszając co kilka godzin.

Za dwa dni zajmiemy się winem znowu, wtedy będziemy potrzebować: 50 gramów rodzynek, 1 kg cukru, 5 litrowy balon do wina z korkiem i rurką fermentacyjną i drożdże winiarskie.
Jeśli chodzi o drożdże, polecam takie coś:
To takie drożdże "ekspresowe" - miesza się w ciepłej wodzie i po 20 minutach nadają się do dodania do nastawu. Stosowałem je parę razy przy wyrobie innych win i zawsze byłem zadowolony.

Za parę miesięcy zobaczymy co nam z tego wyjdzie :)
Read More